Type O Negative – biografia, koncerty, Peter Steele

0
167
Type O Negative - biografia, koncerty, Peter Steele

CZESC I – HISTORIA
Czas mięsożerców

Synteza obsceniczności z religijnością, wampirycznej seksualności z romantyzmem, wulgarności i agresji z łagodnością, a do tego mnogość muzycznych uniesień i ideowych kontrastów. Pełen cynizmu i czarnego humoru, z kontrowersyjnym, muskularnym liderem, który podczas wywiadu potrafił zjeść półkilogramowy stek, wypijając do niego butelkę swojego ulubionego czerwonego wina.

Type O Negative - biografia, koncerty, Peter Steele

Na przestrzeni dwóch dekad, kiedy inne zespoły metalowe ulegały stylistycznym przemianom, często zabierając swoich fanów w niezbyt udane podróże do świata muzyki elektronicznej, Type O Negative trwał wierny swoim gotyckim ideałom – mroczny jak Celtic Frost, doomowy jak Black Sabbath, depresyjny jak Sisters Of Mercy i melodyjny jak The Beatles. Ktoś, kto dobrze zna twórczość Type O Negative, zdaje sobie sprawę z tego, że był to zespół nietuzinkowy, ze wszech miar oryginalny i twórczy. Zespół, który nie pozostawił po sobie złej płyty. Nie podlega dyskusji również fakt, że Peter Steele wraz ze swoją grupą odcisnął wyraźne piętno na całej scenie gotyckiej i doommetalowej – wymienić należy tu choćby takie zespoły jak HIM czy 69 Eyes, które prawdopodobnie nie istniałyby, gdyby nie twórczość „Negatywnych”.

Type O Negative, ze szczególnym wskazaniem na Steele’a, słynęli z oryginalnego, czarnego poczucia humoru. Nie brakowało ponurych dowcipów na koncertach (już w czasach pierwszego poważnego projektu Petera – Carnivore), w tekstach piosenek, teledyskach i wkładkach płyt. Weźmy na przykład słynny, rzekomo żeński chór – „Bensonhoist Lesbian Choir” – wymieniany na wewnętrznych stronach wkładek do płyt jako wspomagający wokalnie zespół na ich albumach. Tak naprawdę składał się on z… członków samego Type O Negative (i niekiedy z zaproszonych przez nich gości, jak choćby panów z Life Of Agony).

Peter Steele pozostawił po sobie niezapomniane płyty, koncerty, wzruszenia. Każdy moment obcowania z jego twórczością to sentymentalna podróż przez wspaniałe, klimatyczne lata 90., w których takie zespoły jak Type O Negative dyktowały innym swoje warunki. Wtedy grupa znajdowała się na szczycie, będąc jednocześnie inspiracją dla niezliczonej masy młodych zespołów, jak i dla uznanych w metalowym środowisku weteranów. Śmierć lidera grupy jest powodem, dla którego śmiało można – nie po raz pierwszy zresztą – zanegować popularną tezę, głoszącą iż nie ma ludzi niezastąpionych. Podobnie jak w odniesieniu do takich postaci, jak Freddie Mercury, Jimi Hendrix, Jim Morrison, John Lennon czy Janis Joplin, także w stosunku do wokalisty Type O Negative powyższe stwierdzenie wydaje się być zupełnie nietrafione. Steele to Type O Negative, a Type O Negative to Steele – zawsze tak było i tak już pozostanie. Umieszczenie w tym zespole w roli wokalisty kogoś innego niż on byłoby tak samo nierozsądnym i absurdalnym pomysłem, jak próba umieszczenia kasety VHS w napędzie odtwarzacza DVD.

Kiedyś jeden z dziennikarzy trafnie napisał o zmarłym w 1991 r. liderze grupy Queen, że Freddie nie umarł, on już tylko nie śpiewa na żywo. Prawdziwa sztuka, o ile jest wartością głęboko zakorzenioną w umysłach odbiorcy, czyni z artystów ludzi niezapomnianych – 14 kwietnia 2010 roku do grona nieśmiertelnych dołączył Peter Steele…

Lider Type O Negative był postacią niebywale charyzmatyczną i ze względu na swoją złożoność charakterologiczną – trudną do sklasyfikowania. Przez wszystkie lata muzycznej kariery
przechodził chwile wzlotów i upadków. Nie uniknął ciągnących się za nim przez całe lata problemów narkotykowych i alkoholowych, zatargów z prawem, prób samobójczych i pobytu w szpitalu psychiatrycznym. Gdyby był postacią literacką, zostałby okrzyknięty mianem bohatera romantycznego – tym bardziej, że jego typowo męski, demoniczny temperament kontrastował z pięknem, smutkiem i nostalgią tworzonej przez niego sztuki. Wraz z jego śmiercią bezpowrotnie zakończył się pewien bardzo istotny dla muzyki metalowej etap. Odszedł charyzmatyczny frontman, basista, a przede wszystkim poeta i wokalista – człowiek, który już za życia stał się dla swoich fanów legendą. Odszedł w kwiecie wieku, u szczytu swoich możliwości artystycznych i w pełnej chwale.

Peter Steele urodził się 4 stycznia 1962 roku w największej pod względem demograficznym dzielnicy Nowego Jorku – Brooklynie, jako Petrus Thomas Ratajczyk. Jak twierdził w wywiadach, miał pochodzenie polsko-rosyjskie ze strony swojego ojca i babci, która ponoć mieszkała w Warszawie, i islandzko-szkockie ze strony swojej matki. Moje korzenie są bardziej polskie niż rosyjskie – tłumaczył w jednym z wywiadów. Owszem, mam przodków pochodzących z Rosji, ale to dalsze pokrewieństwo. Moja mama miała pochodzenie szkocko-irlandzko-islandzkie, a ojciec polskie. Z Rosji pochodzili dalsi krewni taty. W jednej z rozmów z 1999 r. Peter stwierdził, że historia nadwiślańskiego kraju jest mu trochę znana i że potrafi trochę czytać w języku polskim. Według relacji Steele’a, za sprawą ojca, którego rodzina miała mieć korzenie gruzińskie, miał on być bezpośrednio skoligacony z budowniczym radzieckiego państwa „równych szans”, Józefem Stalinem. Zaraz po przyjeździe do Stanów Zjednoczonych, aby uniknąć ewentualnych problemów, przodek Petera miał przybrać nazwisko Ratajczyk. To właśnie od Stalina lider Type O Negative wziął swój pseudonim artystyczny – „Steele” (ang. „stal”): Ponieważ Ratajczyk nie jest nazwiskiem, które łatwo Amerykanom wymówić, w nawiązaniu do rodzinnej legendy postanowiłem je zmienić na Steele (warto pamiętać, że wspomniany dyktator sam zmienił swoje nazwisko na Stalin, w języku rosyjskim oznaczające tyle co „człowiek ze stali”, a naprawdę nazywał się Dżugaszwili…).
Peter kiedyś wyznał, że przez swoje wielonarodowe pochodzenie czuje się jak typowy amerykański kundel. Nazwisko Ratajczyk zachował w dowodzie do samego końca swojego życia. Przez szereg lat istnienia TON, przez swoich kolegów z zespołu oraz przez ludzi związanych ze środowiskiem muzycznym obdarzany był wieloma różnymi pseudonimami, takimi jak Jolly Green Giant, Herman, Gorilla, Green Man czy Lurch.

Piotr dorastał w wielodzietnym, bardzo religijnym środowisku i to najprawdopodobniej właśnie atmosfera panująca w rodzinnym domu ukształtowała jego późniejszy punkt widzenia na kwestię wiary. Jego ojciec był praktykującym prawosławnym, matka – żarliwą katoliczką. Peter przez osiem lat uczęszczał do katolickiej szkoły: Wychowując mnie na przykładnego katolika wszyscy mówili mi, że Bóg widzi przyszłość. Skoro tak – myślałem sobie – to dlaczego stwarza istoty, o których wie, że będą cierpieć przez całe swoje życie? Co to za Bóg, ta sadystyczna kreatura? Niektórzy powiedzą – za kogo on się uważa, żeby osądzać Boga? Więc odpowiadam – a kimże jest Bóg, żeby osądzać mnie? Przy innej okazji dodał: Zorganizowane formy religii są jakimś koszmarem. Dorastałem w tym wszystkim i wiem dokładnie, o co chodzi. Takie chrześcijaństwo czy judaizm to kompletnie destrukcyjne instytucje – choć chrześcijaństwo wydaje mi się gorsze… To taka masowa psychoza. Nigdy jednak nie potępiam ludzi z powodu ich wyznania, uważam, że powinni mieć prawo wyboru, a moja natura wyraźnie nie szła w parze z katolickimi regułami postępowania.

Kwestia niechęci Steele’a w stosunku do zagadnień religijnych nie wpłynęła jednak negatywnie na jego relacje z rodziną. Szczególnie z ojcem i matką łączyła go bardzo silna więź emocjonalna – czemu niejednokrotnie dawał wyraz w swojej twórczości. Nigdy nie wstydził się swoich uczuć w stosunku do najbliższych, a kiedy odeszli, nie krył również swojej rozpaczy i tęsknoty za nimi. Jego rodzinny dom, atmosfera w nim panująca i wszystkie najważniejsze wspomnienia związane z tym miejscem pozostały dla niego ważne do samego końca – w rodzinnej posesji mieszkał przez długie lata, a z jej piwnicy uczynił osobne mieszkanie dla siebie.

Peter był najmłodszym z sześciorga rodzeństwa – troszczyło się o niego pięć starszych sióstr o imionach Annette, Barbara, Patricia, Pamela i Cathy. Zawsze byłem zafascynowany ich obserwowaniem. Jak się stroją, malują, jak przechadzają się w krótkich spódniczkach. I zawsze trochę się ich bałem, bo były starsze i często się na mnie denerwowały, kiedy za bardzo chciałem wtargnąć do ich świata. Ale nigdy, przenigdy nie marzyłem o tym, aby być kobietą! Wolałem patrzeć na to, jakimi doskonałymi kobietami są moje siostry.

Swoje pierwsze muzyczne szlify przyszły lider i wokalista Type O Negative zdobywał właśnie pod okiem jednej ze swoich sióstr: Gdy miałem jakieś dwanaście lat, moja siostra postanowiła dawać mi i swojej córce (rówieśnicy Steele’a – przyp. aut.) lekcje gry na gitarze. Ponieważ we wszystkim współzawodniczyłem z siostrzenicą, bardzo się do tego przykładałem, a w rezultacie ogromnie to polubiłem. Muzyką zainteresował się więc pośrednio za sprawą rodziny, choć niegdyś wyznał, że jego bliscy nigdy za bardzo nie rozumieli tworzonej przez niego sztuki. Za chwilę dodał jednak, że pomimo tego odnosili się do jego poczynań z szacunkiem i akceptacją.

W wielu wywiadach, pytany o muzyczne inspiracje, Peter wymieniał przede wszystkim Black Sabbath, The Beatles i The Doors – podkreślał przy tym, że dwie pierwsze z wymienionych powyżej grup wywarły przemożny wpływ na jego osobowość i gdyby nie one, prawdopodobnie nigdy nie zająłby się muzyką. Pierwszym poważnym koncertem, w którym uczestniczył, był właśnie występ grupy Black Sabbath: Byłem na nich w Madison Square Garden 27 sierpnia 1979 roku. To było ekscytujące, byłem naprawdę podniecony, że mogę zobaczyć Black Sabbath na żywo, ponieważ był to jeden z moich ulubionych zespołów. Zawsze w szczególny sposób wypowiadał się także na temat The Beatles – nigdy nie krył swej fascynacji dokonaniami sławnej czwórki z Liverpoolu: Są chyba najbardziej genialnym zespołem wszech czasów. To ich muzyka pierwszy raz podszyta była czymś szczególnym, czymś, co czuło się w podskórnych emocjach, kiedy włosy stawały ci na całym ciele. Uwielbiam to, co zrobili, a Paul McCartney swym głosem i stylem szarpania czterech strun sprawił, że poczułem, że chcę robić to samo. Gdyby nie The Beatles, być może nigdy nie wyszedłbym z garażu, gdzie naprawiałem samochody. Oni dali mi siłę i motywację do tego, bym wyrażał siebie w artystyczny sposób. Wierzę, że Type O Negative to duch The Beatles, odbity w naszych czasach. Fascynacja Petera brytyjskim zespołem była w późniejszym etapie jego kariery istotnym elementem twórczości. Koncepcja połączenia ciężaru i masywności gitarowych riffów rodem z Black Sabbath z melodyjnością The Beatles – choć na pierwszy rzut oka mogłaby zakończyć się fiaskiem – okazała się być w przypadku TON całkiem trafną i udaną dla procesu tworzenia ich stylistyki miksturą.
Za sprawą opiekuńczych sióstr w Peterze wykształcił się określony system wartości i sposób postrzegania samych kobiet i związków z nimi: Gdybym znalazł odpowiednią osobę, rozważyłbym taką możliwość. Dla mnie osobiście małżeństwo nic nie znaczy, gdybym powiedział kobiecie, że chciałbym z nią spędzić resztę mojego życia, to byłaby to prawda i same moje słowa stałyby się gwarancją wierności. Ale jeżeli ona pragnęłaby pójść do kościoła czy urzędu i zalegalizować związek, podpisać jakieś papierki – jeżeli to by ją uszczęśliwiło – nie wahałbym się, aby sprawić jej przyjemność. Przy innej okazji wyznał jednak: Nie sądzę by rock’n’roll i małżeństwo szły ze sobą w parze. Kiedy jesteś w trasie, wokół czyha mnóstwo pokus, którym najczęściej nie sposób się oprzeć. Popadam wtedy w wielką fascynację ciałem kobiety. A to jest niczym nałóg… Penis staje się wtedy bardzo niebezpiecznym narzędziem. Mimo tego Peter zmienił stan cywilny. Niedługo potem się jednak rozwiódł.

Natura obdarzyła go budzącą respekt posturą (201 cm i ponad 100 kg wagi) i niskim, basowo-barytonowym głosem. Kiedy jako dwudziestoparolatek przechadzał się ulicami zamaszyście wymachując kruczoczarnymi włosami, musiał wyróżniać się z ponad dwaipółmilionowej populacji swojej dzielnicy. Kolebką całej kariery muzycznej Petera był Brooklyn – to właśnie tutaj poznał swojego przyjaciela i dozgonnego współpracownika, przyszłego klawiszowca Type O Negative – Josha Silvera.

Josh Silver (pseudonimy: Super Jew, GI Jew – The Great American Hebrew, Captain Rock, Zion Man, Nosferajew, The Grim Sleeper, The Slim Reaper, Girlie Jew, Mr. Death), Żyd o polskich
(a także ponoć włosko-irlandzkich) korzeniach, przyszedł na świat 14 listopada 1962 r. Otwarcie przyznaje, że jego ulubionymi używkami są wódka i marihuana. Podczas jednego z wywiadów stwierdził, że pierwszy koncert w Polsce był dla niego niezwykłym i ważnym doświadczeniem, bowiem chociaż na chwilę wrócił do ukochanego kraju swoich przodków. Od ósmego roku życia ćwiczył grę na pianinie, co w przyszłości zapewniło mu rolę klawiszowca i producenta muzycznego w Type O Negative. Jego rodzice, niezwykle muzykalni i przedsiębiorczy ludzie, założyli studio nagraniowe System Two oraz firmę wydawniczą Silver Records. Josh przez kilka lat dzielił wraz z przyszłym wokalistą Type O Negative szkolną ławę (w szkole średniej). Moment nawiązania znajomości ze Steele’em Silver określał mianem nudnej historii. Banda dzieciaków mieszkających w sąsiedztwie, koledzy z podwórka, którzy zaprzyjaźniają się z innymi dzieciakami z bloku obok. Znają się od lat, zaczynają bawić się w muzykę, a nagle się okazuje, że podpisali kontrakt płytowy.
Pierwszy zespół dwójki przyjaciół, Silvera i Ratajczyka (w tym okresie Peter posługiwał się jeszcze starym nazwiskiem), powstał w drugiej połowie lat 70. i nosił nazwę Aggression. Początkowo Peter planował karierę gitarzysty, jednak koledzy z zespołu skutecznie mu to wyperswadowali i namówili go, żeby zajął się gitarą basową. Steele był leworęczny, a ze względu na to, że nie było go stać na bas dla muzyków leworęcznych, musiał nauczyć się grać na tym instrumencie prawą ręką. Zespół Aggression umarł śmiercią naturalną, nie pozostawiając po sobie żadnych zarejestrowanych profesjonalnie nagrań.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here